Dr. Loop

   

DR. LOOP

2001 PROFESSIONAL MUSIC PRESS /PMP-KV-112/

Dr. Loop czyli jak być perkusistą wszechstronnym i nowoczesnym. Z Piotrem Pniakiem rozmawia Krzysztof Stankiewicz.

GITARA I BAS: Dla kogo jest przeznaczona szkoła 'Dr. Loop'?

Piotr Pniak: Dr. Loop jest podręcznikiem wideo dla nowoczesnych perkusistów, którzy idą z duchem czasu, chcą w tworzonej przez siebie muzyce wykorzystywać nowe urządzenia, nowe programy komputerowe. Loopy są bardzo modne i zdominowały muzykę na całym świecie. Problemem jest umiejętne ich wykorzystywanie - mogą one stanowić podstawę rytmiczną całego utworu, mogą też urozmaicać rytmicznie 'żywe granie'. Loopy zdominowały właściwie wszystkie stylistyki, począwszy od różnych gatunków technowych, a kończąc na rytmach popowych, rapowych, hip hopowych i soulowych. Każdy loop posiada zupełnie odmienną barwę, dynamikę, swoje charakterystyczne tempo i puls: szesnastkowy lub shuffle, czyli taki swingujący. Mągą mieć barwę jasną, ostrą i dynamiczną, ale mogą mieć też brzmienie ciepłe, matowe, niskostrojone, przypominające jazzową perkusją akustyczną.

Co chcesz przekazać perkusistom w podręczniku Dr. Loop?

Jej zadaniem jest przedstawienie możliwości grania na żywo tego, co ostatnimi czasy grał komputer. Obserwując najlepszych perkusistów amerykańskich widać, że podjęli oni pewne wyzwanie, tzn. grają z loopami, grają z komputerami, albo też całkowicie je... zastępują. Zadaniem szkoły Dr. Loop jest właśnie przybliżeniem możliwości współpracy człowieka z komputerem, ale także zastąpienie go. Słuchając nowej muzyki czasami mam wrażenie, jakbyśmy zapomnieli o tym, że loopy zostały wynalezione przez człowieka, i że były grane przez człowieka a nie przez komputer. Pojawia się więc pragnienie powrotu do grania loopów, loopów technowych, jazzujących. Loop oznacza przecież 'pętlę' - jest to pętla rytmiczna czyli powtarzający się, transujący rytm, który tworzy solidny fundament rytmiczny dla utworów różnych gatunków muzycznych.

Z jakim basistą 'loopujesz'?

W szkole Dr. Loop wystąpił Wojtek Pilichowski, znakomity polski basista, który zagrał ze mną kilka utworów, m.in. właśnie taki bardziej jazzowy pt. Prima aprilis.

Czy mógłbyś w jakimś rozsądnym skrócie omówić zawartość szkoły?

Na samym początku gram wstęp na werblu. Jest to trochę odmienna forma loopa, ale też jest to pętla, zbliżona charakterem do słynnego Bolera Maurycego Ravela. Potem gram utwór z Wojtkiem, loop na trzech werblach. Na początku szkoły przedstawiam wiele różnych ciekawych przykładów, takich wzorów na perkusję, które mogą stać się wspaniałymi loopami perkusyjnymi do wykorzystania zespołowego. Dalej prezentuję różne stylistyki muzyczne, grając techno, hip hop, acid jazz i in. Gram również krótkie solo na bębnach, żeby pokazać jak można zrelaksować się podczas skupionego grania loopów. Potem pokazuję jak maksymalnie wykorzystać sprzęt, różne instrumenty, różne naciągi, różne talerze, przy czym wykorzystuję nowości firm Tama, Zildjian, Evans. Kończę utworem na werblu.

Na jakim sprzęcie nagrywałeś Dra Loopa?

Na moich nowych bębnach firmy Tama, wykonanych z klonu. Są szalenie uniwersalne, dają piękne, pełne, czyste brzmienie. Stąd też uważam je za lidera pośród obecnych na rynku perkusji. Składa się z bębna basowego, aluminiowego werbla i czterech tomów, do tego blachy firmy Zildjian. Korzystam z wielu różnych naciągów firmy Evans.

Czym jest dobra sekcja rytmiczna w zespole?

Absolutną podstawą. Bez dobrej sekcji zespół po prostu nie może brzmieć, i to niezależnie od tego kto jest frontmanem, kto gra na klawiszach czy gitarze. Dobre sekcje rytmiczne to przede wszystkim takie, które są w stanie elastycznie reagować na to, co dzieje się na scenie czy estradzie, które 'napędzają' dynamikę całego zespołu. Oczywiście, jeżeli perkusista i basista nie ćwiczą razem - nic z tego nie wyjdzie. Sekcja rytmiczna musi tworzyć jeden doskonale rozumiejący się organizm, pracujący na obraz całego zespołu. Ważne jest, aby muzycy tworzący sekcję orientowali się w tym, co dzieje się na świecie, żeby byli osłuchani w muzyce, żeby swoją sztuką byli w stanie odpowiadać na to, co proponuje solista i na to, czego oczekuje od nich kompozytor. Do tego dochodzą takie cechy jak czujność, skupienie, precyzja. Basista i perkusista muszą dokładnie wiedzieć komu akompaniują i czego się od nich wymaga i muszą umieć sprostać tym wymaganiom.

Jak wyglądała Twoja współpraca z Wojtkiem Pilichowskim podczas nagrywania szkoły?

Kiedy zwróciłem się do Wojtka, utwory były już zaaranżowane, gotowe. Zaproponowałem mu, żeby stworzył niezależną, drugą partię basu, coś co też jest na Zachodzie szalenie modne. Zrobił to przepięknie, powstała bardzo prosta i bardzo ciekawa partia drugiego basu, która wspaniale koresponduje z tą pierwszą, podstawową. Wojtek jest basistą szalenie elastycznym, co jest cechą dobrych muzyków sesyjnych, zawodowców. Dzięki temu są te dziesiątki płyt jakie nagrywa z różnymi wykonawcami. W każdym bądź razie efekt końcowy jest taki, że muzyka na Dr. Loop żyje, pulsuje. Osiągnąłem to, co chciałem osiągnąć. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z Wojtkiem, to na pewno najlepszy basista w Polsce.

Dziękuję za rozmowę.

wyżej • Najmodniejsze rytmy • Bas i bębny • Dr. Loop

^

@Pniaq
 @webmaster